Anna i Piotr siedzieli na przeciwległych końcach kanapy. Przyszli, bo – jak twierdzili – „przestali się rozumieć”. Mówili do mnie, o sobie nawzajem, ale unikali swojego wzroku. W ich relacji wyrosły mury zbudowane z niedomkniętych spraw, dawnych urazów i codziennej rutyny.
W Gestalcie wierzymy, że zmiana następuje wtedy, gdy stajemy się tym, kim jesteśmy, a nie kiedy próbujemy być kimś innym. Zaproponowałam im proste ćwiczenie: „Spójrzcie na siebie i spróbujcie dokończyć zdanie: 'W tej chwili widzę w Tobie…’”.
Początkowa sztywność powoli pękała. Anna, zamiast wyrzutów, powiedziała: „Widzę w Twoich oczach zmęczenie, którego wcześniej nie dostrzegałam”. Piotr odpowiedział: „Widzę Twój smutek i czuję, jak bardzo mi go żal”. To był moment, w którym „figura” ich konfliktu zaczęła się domykać. Nie potrzebowali technik komunikacji, potrzebowali autentycznego kontaktu. Terapia par w nurcie Gestalt to podróż do tego, co dzieje się „pomiędzy” – to budowanie mostu w miejscu, gdzie wcześniej była przepaść.
